Przejdź do głównej zawartości

Największe operacje polskiego wywiadu / Joanna Wielgosz

 Zazwyczaj o tajnych agentach i agencjach wywiadowczych czytamy w książkach sensacyjnych lub oglądamy w filmach. Ja jednak mam dla was historie, które wydarzyły się naprawdę i były to akcje polskiego wywiadu, przeprowadzone we współpracy z agentami obcych agencji wywiadowczych.


Operacja MOST była jedną z największych tajnych operacji w historii świata. Polegała ona na ewakuacji ponad 40 tys. Żydów ze Związku Radzieckiego (dzisiaj Federacja Rosyjska) w latach 1990-1992. Była ona konieczna z powodu rosnących w tym państwie nastrojów antysemickich. Początkowo emigracja odbywała się przez Wiedeń, jednak w tamtym czasie lotnisko to było jednym z bardziej zatłoczonych w Europie. Rząd Izraela ze względu na groźby zamachów terrorystycznych zaproponował współpracę w przerzucie rosyjskich Żydów innym krajom. Węgry i Rumunia nie zgodziły się pomóc. Tylko Polska się na to zdecydowała. Premierem ówczesnego rządu polskiego był Tadeusz Mazowiecki. Akcja była bardzo niebezpieczna, ponieważ w jej przebiegu zagrażały organizacje terrorystyczne z Syrii i Iranu. Mimo to latem 1990 do Warszawy zaczęły przylatywać setki Żydów, skąd lecieli do Izraela. Przez następne dwa i pół roku przez nasze lotnisko przelało się mnóstwo ludzi. Pomimo ogromnego zagrożenia operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Akcję przeprowadziły polskie Służby Wywiadu i Kontrwywiadu, milicji oraz zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza wspólnie z agencjami izraelskimi (Mosad, Szin Bet, Sajjeret Matkal). Odpowiedzialnym za praktyczne zabezpieczenie operacji został major Jerzy Dziewulski, dowódca jednostki antyterrorystycznej z Okęcia.

Operacja SAMUM została przeprowadzona w 1990 r. CIA (Centralna Agencja Wywiadowcza USA) poprosiła kilka Europejskich państw o pomoc w ewakuacji sześciu amerykańskich funkcjonariuszy, którzy śledzili ruchy irakijskich wojsk przed wojną w Zatoce Perskiej. Zostali oni "uwięzieni" na Bliskim Wschodzie po zaskakującym ataku przywódcy Iraku, Saddama Husajna, na sąsiedni Kuwejt. Co prawda na własną rękę agenci przedostali się do Bagdadu, stolicy Iraku, ale stamtąd już nie mogli dalej się wydostać i potrzebowali pomocy, której nie mogli im udzielić śledzeni przez Irakijczyków pracownicy ambasady amerykańskiej. Poproszono o pomoc Brytyjczyków, Francuzów i Niemców. Jednak i tym razem wszyscy odmówili ze względu na ogromne niebezpieczeństwo i brak gwarancji powodzenia operacji. I ponownie, tylko Polska się zgodziła. Akcja przebiegała w kilku etapach. Najpierw trzeba było skontaktować się z amerykańskimi szpiegami i przekazać im polskie paszporty co było trudne, ponieważ Irakijczycy obserwowali wszystkich pracowników ambasad, także Polaków. Mimo to udało się przekazać paszporty i przewieźć Amerykanów do granicy dwoma samochodami osobowymi. Amerykanie bezpiecznie przekroczyli granicę przechodząc na turecką stronę na piechotę przez most. Polscy agenci wrócili do kraju kursowymi samolotami. Irakijczycy nie zorientowali się do końca, co się wydarzyło naprawdę. W 1999 r. powstał film o tej akcji pt. "Operacja Samum", chociaż nie była to prawdziwa nazwa tej operacji, a samum to dosłownie gorący, pustynny wiatr. Scenariusz filmu różni się od rzeczywistości: w filmie agenci polscy i amerykańscy jadą na granicę iracko-turecką autobusem i wspólnie ją przekraczają.

------------------------------------------
Autorka: Joanna Wielgosz, klasa 8b
Grafika: Canva
-------------------------------------------
Artykuł ukazał się w gazecie szkolnej SĘK 1/2022 w roku szkolnym 2021/2022