Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą 02/ opowiadania

Apokalipsa 1: POTWORY / Anna Laskowska i Julianna Ducka

  Hej, jesteśmy Ania i Julianna (Juli) i mieszkamy w namiocie.  Pewnego dnia przytrafiło nam się coś strasznego. Posłuchajcie... N ajpierw opiszemy nasz namiot. Zrobiony jest z koców, a fundament namiotu stanowią pudła. Przed pudłami stoją miski z wodą i z jedzeniem dla zwierzaków. Ale o zwierzętach opowiemy później. Obok misek stoi malutka kuchenka. Koc, który leży dalej, służy jako podstawa łóżka. Z tyłu, na ścianie namiotu, leżą poduszki i koce w koty. Nasze zwierzęta śpią pod bluzami. Obok śpiwora Juli, jest tajne wyjście, a na ścianie obok tajnego wyjścia, wiszą nasze kurtki. Moje zwierzaki to królik i malutki ryś, a zwierzaki Juli to kotek i malutki tygrysio. Wszystkie potrafią mówić... I właśnie teraz opowiemy o tym, co się wydarzyło... Była już dwunasta w południe, a my jeszcze leżałyśmy w łóżku w śpiworach, każda w swoim. Królik ciągle trącał nas swoim mokrym noskiem, więc wreszcie wstałyśmy. Włączyłam radio i usłyszałyśmy taki komunikat: “Uwaga, uwaga! W naszym mieś...

Magiczny portal / Anna Laskowska

  -  Nudzi mi się - powiedział Bartek, wiercąc się na fotelu samochodowym. - Też chciałabym już być na miejscu - odparłam, po czym dodałam - najlepiej, jakbyśmy mieli taki specjalny portal, przez który dotarlibyśmy od razu do naszego domku na Mazurach. - No, to byłoby super! - powiedział Bartek, po czym zrobił w powietrzu kółko mówiąc:  - Magiczny portalu, przenieś nas natychmiast do Kretowin! Zaśmiałam się z brata, ale zaraz zauważyłam, że miejsce, w którym Bartek nakreślił ręką koło, zaczyna się świecić bardzo jasnym, białym światłem. - Bartek, co zrobiłeś? Widzisz to co ja? - brat  nic nie odpowiedział, ponieważ świecące koło zdążyło wciągnąć nas do środka i w jednej sekundzie staliśmy przed drzwiami naszego letniego domku w Kretowinach.  - Jak to zrobiłeś? - nie mogłam wyjść ze zdziwienia. - Nie mam pojęcia - odparł. - Powiedziałaś najpierw o tym magicznym portalu, a potem ja się rozmarzyłem, bo też bardzo chciałem być na miejscu, a potem sama wie...

Dziennik / Gabriela Kurek

B ył piękny, czerwcowy poranek. Liście szumiały lekko na wietrze. Maja szła ulicą, przy której mieszkała, zmierzając ku swojemu domowi. Na ulicy był ktoś jeszcze. Mała przygarbiona posțać przyglądała się dziewczynie spod kaptura. Niestety, Maja nie mogła zobaczyć jej twarzy. Maja to niska, dziewczyna o niebieskich oczach. Bardzo lubiła bawić się z kolegami i koleżankami. Miała trzy koty: Mruczka, Tygryska oraz Lolę. W trakcie powrotu do domu, jej nogi zahaczyły o coś i się wywróciła na chodnik. Okazało się, że potknęła się o coś brązowego. Podnosząc się, zauważyła mały, zabrudzony dziennik. Wzięła go do rąk i przyglądała mu się z każdej strony. Był owinięty sznurkiem z krokodylej skóry. Maja postanowiła wziąć go do domu i obejrzeć go pod światłem. Gdy stanęła przed furtką do swojego domu, zauważyła tajemniczą postać, która obróciła się w jej stronę i zasyczała: - Zabrałaśśśśś mi wszystko! Terazzzzzz ja odbiorę tobie to, co najceeeeenniejszszszszeee... Maja słysząc te przerażające słowa...

Jak poznałam Zygmunta Augusta / Patrycja Kowalska

  P ierwsza lekcja w poniedziałek to najgorsze co może być. Ta pani od matematyki tak przynudza. Po chwili czuje, jak opadają mi powieki. Nie Patrycja, nie możesz spać, myślę. Sen wygrywa, zasypiam. Otworzyłam oczy, rozejrzałam się dookoła i zorientowałam, że nie jestem już w klasie do matematyki. Spojrzałam w górę i zobaczyłam nad sobą chłopca. Wpatrywał się we mnie z zaskoczoną miną. Miał może z sześć, siedem lat, ubrany był w bogato zdobione szaty.  Gdy już miałam otworzyć usta, on zapytał: - Kim jesteś? Spojrzałam na niego jak na ducha, po czym się odezwałam:  - A ty kim? Chłopiec spojrzał na mnie z oburzeniem. - Jestem księciem- odpowiedział z wyższością. - Mam na imię Zygmunt August . -Aha - wyjąkałam.  To chyba faktycznie był Zygmunt, tylko w wersji dziecięcej. Przypominał tego, którego mieliśmy w podręczniku. - Ja mam na imię Patrycja - przedstawiłam się po chwili. -Dlaczego leżysz? - zapytał Zygmunt. Spojrzałam na niego i uświadomiłam sobie, że leżę na ziemi...

Opowiadanie o losach mojej rodziny / Anastasiia Kovalska

  O II wojnie światowej wiem od bliskich i z podręczników historii. Moja babcia Galia urodziła się w Kijowie po Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (II wojnie światowej) i dlatego nie mogła widzieć wszystkiego, co naziści zrobili na naszej ziemi, ale jej matka Walia (moja prababcia) i jej babcia Stiesza (moja praprababcia) wszystko to przeżyły. Naziści od dawna przygotowywali się do ataku na Związek Radziecki. Po tym, jak naziści podbili całą Europę, zainspirowało ich, że nikt nie stawia im oporu i mogli bezkarnie podbijać inne kraje, miasta i wsie. Przed inwazją na terytorium Związku Radzieckiego wielokrotnie organizowali prowokacje na naszej granicy. Strzelali, wysyłali sabotażystów itp. Ale początkowo nie chcieliśmy wojny na pełną skalę. Ale latem 1941 roku, w nocy, niczym złodzieje, o czwartej nad ranem, kiedy w swoich domach spali spokojni ludzie, faszyści zaczęli bombardować Kijów, stolicę Ukrainy i inne miasta oraz zaczęli najeżdżać nasze terytorium. Panował chaos: niektórzy udali...

HORRORY ZE SZKOŁY. Cz.2: Halloween cd./ Klara Żmudzka, Julian Gaczyński i Stanisław Ducki

  Gdy weszliśmy do ciemnego pomieszczenia zobaczyliśmy małą lampkę. Kiedy ją włączyliśmy, cały pokój  zalśnił jasnym blaskiem. Po ścianach spływała krew, dużo krwi było też na podłodze, zupełnie jakby ktoś dokonał tam morderstwa. Na stoliku leżał zakrwawiony nóż. Kiedy się obróciliśmy, poczuliśmy ogromny ból w głowie. Natychmiast zasnęliśmy, ale Klara, która zasnęła ostatnia zobaczyła JEGO…. Po jakimś czasie... Po jakimś czasie obudziliśmy się, ale nie byliśmy w naszej kryjówce, tylko w szkolnym laboratorium. Wszyscy byliśmy przypięci do metalowych ław, a przed nami stał pan od chemii, ten sam, który ożywił tę dziwną dynię. W ręku miał strzykawkę i celował nią w ramię Klary. - Witam, witam- rzekł i po chwili się zaśmiał. - Czego  chcesz? - Krzyknęła ze złości Klara. - Twojej śmierci - powiedział. - Zostaw mnie!!!- Krzyknęła po raz drugi przerażona Klara. Nauczyciel wbił igłę. Klara poczuła ogromny ból w całym ciele. Jej skóra zaczęła czernieć. Krzyczała z bólu. Kości staw...

HORRORY ZE SZKOŁY. Cz.1: Halloween / Klara Żmudzka, Julian Gaczyński i Stanisław Ducki

Siema, nazywam się Stasiek, a to są moi przyjaciele: Klara i Julek.  Jesteśmy nowymi uczniami klasy 4a w Szkole pod Dębem . Nasza szkoła ma trzy piętra, piwnice i strych. Na parterze jest duża stołówka, całkiem spory basen i sala gimnastyczna. Na pierwszym piętrze jest część szkolna a na drugim część licealna. Naszym wychowawcą i dyrektorem jest Piotr Gruszka. Nazywamy go tak, ponieważ ma nos jak gruszka.  Uważamy że w szkole dzieje się “coś nie halo”, ale o tym opowiem wam później... Niedługo będzie HALLOWEEN i dlatego szkoła zaczyna przybierać pomarańczowy kolor,  na ścianach pojawiają się trupie czaszki i sztuczna krew.  A dzisiaj po lekcjach idziemy do Julka na nocowanie. Później… -Pora spać - powiedziała mama Julka - Okej - odpowiedziała Klara i poszliśmy do łóżek.  Kiedy się obudziliśmy Julek nas spytał czy śniło nam się,  że…Ale o tym później.... Po śniadaniu poszliśmy do szkoły, skończyły się lekcje, wszyscy oprócz nas  poszli  do domu bo ...

O psie, który znalazł dom / Klara Żmudzka, Stanisław Ducki

D awno temu żyły sobie dwa psy - samica i samiec. Mieszkały na śmietniku, obok nowego biurowca. Pewnego dnia urodził im się mały piesek. Wabił się Łatek. Spokojnie dorastał w swoim domu.  Aż pewnego dnia przyjechał hycel!  Psy uciekały ile sił w łapkach, ale niestety złapał jego rodziców, a Łatek skrył się za pierwszym lepszym wieżowcem. Gdy Łatek wrócił na miejsce  porwania, rakarza już nie było. Psiak plątał się po całym mieście aż dotarł do lasu. Nadeszła noc. W lesie czuł się tak, jakby ktoś go śledził. Obserwowało go stado wilków. Zwierzęta wiedziały,   że się nim nie najedzą, więc postanowiły go wyszkolić na wilka. Łatek mieszkał z wilkami 3 lata,  jednak nie zapomniał swoich rodziców. Pies z watahą wilków zaplanowali najazd na hycla. Wszyscy bez wyjątku zaatakowali porywacza zwierząt. Łatek i najstarszy z wilków uwolnili wszystkie psy, także jego rodziców. A potem żyli długo i szczęśliwie. *********************** Autorzy: Klara Żmudzka i Stanisław Ducki, ...

Bezczelna kradzież / Hania Gębal i Amelia Radziwonka

  Pewnego dnia, w upalny dzień, doszło do kradzieży. Postanowiła się tym zająć studentka kryminalistyki Klaudia Szarlotka, która w tym czasie przebywała w Egipcie na wakacjach. Chodziło  o Cesarski Diament, który był wart fortunę. Zanim go ukradziono, znajdował się w posiadaniu znamienitej egipskiej rodziny Amirów. Dokładnie po dziadku Hassanie Amirze odziedziczył go Mohamed Nabil Hassan Amir.  Chytry złodziej nie zostawił żadnego śladu po sobie. Rodzina była zrozpaczona z powodu tej bezczelnej kradzieży i wyznaczyła ogromną nagrodę w wysokości 2 milionów dolarów.  W Egipcie roiło się od poszukiwaczy tego diamentu - każdy chciał zdobyć nagrodę. Klaudia była krok do przodu, ponieważ do Egiptu wyjeżdżała prawie na każde wakacje z rodziną. Początkowo nie wiedziała od czego  zacząć… Jednak nie poddawała się i znalazła informacje o rodzinie i o diamencie w Internecie. Dziewczyna szukała informacji do wczesnego ranka, siedząc przed laptopem w hotelowym pokoju w Kairze...

Niesamowita lekcja / Aleksandra Możdżeń

  Spokojnie, dasz radę. Przecież uczyłaś się do tego, wszystko rozumiesz. Cały czas powtarzałam to sobie w szatni szkolnej wiążąc buty. Nazywam się Martyna, mieszkam w małym miasteczku niedaleko Warszawy i chodzę do ósmej klasy. Dzisiaj mamy sprawdzian z matematyki i nie mogę go zawa … O kurczę dzwonek, muszę lecieć, bo zaraz się spóźnię! Weszłam do klasy, a tam wszyscy siedzą z nosem w książkach i w kółko powtarzają ten cholerny wzór na tego Pitagorasa, czy jak mu tam. Podchodzę do mojej najlepszej przyjaciółki Mai i pytam: - Umiesz? - No tak trochę – powiedziała niepewnie. - Ok, to jak coś, to zastukaj w ławkę trzy razy, spróbuję ci pomóc – wyszeptałam. - Tak? Dzięki! - Spoko, ja tobie pomagam na matmie, a ty mi na angliku. Jesteśmy kwita. Maja uśmiechnęła się szeroko i zerknęła na podręcznik. Nagle słychać straszny trzask. Były otwarte okna, bo rzecz jasna sala musiała się wywietrzyć. Pani Jadwiga weszła do klasy. Można powiedzieć, że powitała nas z impetem. - Dz...

BLUIX opowiadanie o smoczycy / Hania Gębal

Bluix  to smoczyca. Czasem jest nieśmiała, a czasami otwarta. Czasami potrafi pokazać swój  prawdziwy charakterek! Miała trudne chwile, ale zawsze wracała na właściwą drogę. Smoczyca Bluix od pierwszej klasy miała najlepszą przyjaciółkę, Stellę. Stella Była mała i niska. W pierwszej i drugiej klasie Bluix była bardzo szczęśliwa. Wszystko się układało, ale poznała Liję. Stella nie była zadowolona. LIJA i BLUIX Bluix zaczęła się przyjaźnić z Liją. W ogóle nie rozmawiała ze Stellą. Stella próbowała naprawić przyjaźń z Bluix, ale nic nie dało się zrobić. Bluix bardziej lubiła Liję, Stellę zaczęła od siebie odpychać. Smoczyca Bluix i Lija odtąd zaczęły być najlepszymi przyjaciółkami, ku rozpaczy Stelli, która czuła się odrzucona i było jej, co oczywiste, strasznie smutno. Bluix także tęskniła, ale Lija jeszcze nigdy jej nie uraziła, natomiast ze Stellą kłóciła się przecież z tysiąc razy. Kiedy spotykała się z Liją, była w innym świecie i dopiero po sześciu miesiącach przekonała się...

List do podwórka / Hania Gębal

  Janki, 25.03.2021 Drodzy Mieszkańcy Podwórka Jest mi przykro, że na podwórku źle się dzieje.  Jak Wy traktujecie to małe pisklę? Przeszkadza mi, że jest torturowane i gnębione. To jest niemiłe wobec niego. Kaczątko zamknie się w sobie. Zdecydowałam się napisać ten list, bo nie mogę dłużej patrzeć, że kaczątko jest smutne i przygnębione. Mówię tutaj do wszystkich mieszkańców. A mama kaczątka, jak ona okropnie się zachowuje. Każda mama powinna kochać swoje dziecko, niezależnie od tego,  jak ono wygląda i czym się różni od innych. Każde dzieciątko ma ukryty talent. Brzydkie kaczątko dookoła  widzi smutek. Nikt go nie docenia, a jest cudowne. Co dzień rozpacza, że jest brzydkie i nigdy go nikt nie zaakceptuje. Czuje się osamotnione, nie ma przyjaciół, nawet rodzina go nie akceptuje. Ma takie trudne dzieciństwo.  Czuje strach, wszystko może się wydarzyć. Nosi w serduszku bardzo duży ból, on rośnie, rośnie i rośnie. Przecież każdy ma uczucia.  Kaczątko czuje ża...